sam-sobie

    Ja, czyli Singiel, piszę o sobie

    Dawno nie odzywałem się tutaj, ale przyznam szczerze, że po prostu strasznie, ale to strasznie zaabsorbował mnie jeden blog o tematyce erotycznej i tak się w niego zagłębiłem, że ostatnie miesiące to mi tak strzeliły jak z bicza. Dlatego nic tutaj nie napisałem w ostatnim czasie, ale myślę, że nadrobię tę absencję.

    Skoro już wspomniałem o tym blogu to powiem wam na jego temat więcej. Mianowicie któregoś dnia, a właściwie grudniowego wieczoru, usiadłem sobie na internecie i tak szperałem z nudów po różnych rzeczach. I tak oto natrafiłem na stronę, która zainteresowała mnie swoim tytułem, a następnie wciągnęła treścią. Tak, był to ten erotyczny blog, o którym napisałem we wstępie. A co tam jest takiego ciekawego? Wbrew pozorom nie to, co sobie myślicie. Nie ma tam obscenicznych i zboczonych zdjęć, są raczej poważne porady dotyczące seksu i ludzkiej seksualności oraz intymności. Tak więc warto do tego przysiąść i poczytać to i owo. Jest to swego rodzaju poradnik erotyczny, gdyż znajduje się w nim wiele użytecznych artykułów, które pozwolą z jednej strony poprawić, a z drugiej strony urozmaicić nasze życie erotyczne. Dlatego warto sięgać po takie źródło informacji, bo wydaje się ono rzetelne i wiarygodne. Zresztą poparte jest dużym doświadczeniem w tych sprawach, więc tym bardziej wiemy, że mamy do czynienia z rzeczami wypróbowanymi, a nie wydumanymi na kartce papieru.

    Wiecie co charakteryzuje dobrego marketingowca? Powinien posiadać on kilka, jakże istotnych w tej branży, cech. Po pierwsze, powinien być bardzo kreatywny. Bez tego ani rusz. Dobry marketingowiec koniecznie musi być osobą pomysłową, gdyż tylko w ten sposób jest w stanie opracować dobrą strategię działania dla produktu, czy też marki. Bez świeżych pomysłów w głowie, niestety odpada się. Po drugie, musi być osobą elastyczną. Musi umieć dostosować się do nowych możliwości, do zmieniającego się świata, do zmieniającego się otoczenia, w tym też środowiska społecznego. Po trzecie, musi posiadać bardzo szeroką wiedzę. Nie może to być człowiek ograniczony tylko i wyłącznie do wąskiej branży, którą sobie umiłował, gdyż w ten sposób nie jest w stanie wykazać się w innych branżach. Po czwarte, musi umieć pisać. Szczególnie jeśli ów marketingowiec to dobry copywriter, czyli specjalnie wyselekcjonowany człowiek, który zajmuje się pisaniem kreatywnych tekstów. Tak więc umiejętność ładnego i ciekawego pisania to podstawowa cecha każdego dobrego copywritera. Nawet jeśli jest to tylko SEO copywriter to powinien on charakteryzować się lekkim piórem i ciekawym stylem. A to dlatego, iż w branży tej coraz większe znaczenie ma tzw. content marketing. Dajesz dobre treści, otrzymujesz ruch od strony użytkowników.

    Myślę, że wymieniłem wszystkie najważniejsze cechy dobrego marketingowca. Jeśli uważasz, że brakuje tutaj czegoś, że powinienem coś jeszcze zawrzeć, czekam na Twoje opinie, czy sugestie. Wymiana doświadczeniami jest bardzo ważna!

    Chciałbym zaprosić was w podróż do Macedonii, do niewielkiego, ale jakże pięknego kraju z bogatą kulturą, położonego na Bałkanach. Chciałbym zaprosić was tam po to, abyście mogli zasmakować nie tylko miejscowych kulinariów, gościnności, wina, ale i niezwykłych krajobrazów, jakie rysują się przed oczami każdego podróżnika, dla którego Macedonia stanie się celem podróży.

    OCHRYDA – PIĘKNA I ZACHWYCAJĄCA

    Ja byłem w Macedonii kilka lat temu i bardzo miło wspominam tamtą wyprawę. Kojarzą mi się z nią właśnie wspomniane wcześniej niezwykłe smaki, ale i niesamowite widoki. Ochryd położony nad jeziorem jest pewnego rodzaju tyglem kulturowym, gdyż żyją tam zarówno muzułmanie, jak i katolicy i prawosławni. Zresztą fajnie jest widzieć po jednej stronie ulicy meczet, po drugiej kościół prawosławny, a pomiędzy nimi, na środku ronda, kościół katolicki. Mieszanka kulturowa wyraża się tutaj w wielu aspektach życia.

    Jednak nie tylko kulturą i kuchnią przyciąga Ochryda. Jak wspomniałem, są tu niezwykłe widoki. Przede wszystkim widoki na Jezioro Ochrydzkie, czyli swoistego rodzaju morze Macedonii (bo państwo to nie ma bezpośredniego dostępu do prawdziwego morza). Jest tu niesamowicie i jest to doskonałe miejsce dla każdego, kto nie tylko lubi się kąpać i wypoczywać, ale i zwiedzać. Bo okolice jeziora ochrydzkiego znane są z wielu rozmaitych zabytków, sięgających swoją historią wiele, wiele lat wstecz. I prezentują się na prawdę majestatycznie i godnie!

    Każdy ma w swoim życiu taki czas, kiedy przychodzą różne smutki i udręki. Każdy ma taki czas w swoim marnym życiu, że boli go serce, odczuwa niesamowite cierpienie i żal. I musimy się do tego przyzwyczaić, bo niestety takie brutalne jest życie, nikt nie mówił, że będzie nas ono rozpieszczało.  Ja osobiście nigdy się na to nie nastawiałem, że będzie dobrze. Zawsze wiedziałem, że szara codzienność będzie bolała, że ludzie będą sprawiać, że będę płakał, albo że będzie mi smutno. Z jednej strony będą to czynić poprzez smutne wiersze, z drugiej strony będą to czynić poprzez swoje niecne czyny. Zawsze się znajdzie sposób na to, aby sprawić mi ból i cierpienie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto przyczyni się w podły sposób do tego, że będę miał doła, albo nawet jakąś depresję. W sumie to już się przyzwyczaiłem do tego, że mam stany depresyjne, tak więc dla mnie to jest szara codzienność. Smutna poezja to też dla mnie zwyczajna codzienność. Już nie zmienię tego, że jestem smutnym człowiekiem, którego życie jest niemiłosiernie marne. Ale kto by się tym interesował? Wydaje mi się, że wszyscy to mają gdzieś, bo po co przejmować się takim żałosnym człowieczkiem, jakim jestem? Nikt się mną nie interesuje, dlatego jestem zupełnie sam. Jestem po prostu samotny. Samotność to moje drugie imię.

    Warto czytać!

    Brak komentarzy

    A co warto czytać? Właściwie wszystko – książki, czasopisma, komiksy, ale i artykuły w internecie, strony www, czy też blogi. Warto czytać z wielu powodów, choćby z takich, że dzięki temu stajemy się bardziej oczytani, mądrzejsi, wiemy więcej, mamy większą wiedzę. Dzięki temu, że często sięgamy do jakichś profesjonalnych tekstów to również nie robimy błędów ortograficzny, gdyż nasz mózg uczy się, jak pisze się dane słowo. Jeśli zaś chodzi o polecenie rzeczy, czy miejsc w internecie, które warto czytać to ja osobiście polecam trzy bardzo fajne blogi:


    http://schwytalemcie.wordpress.com/
     - bardzo interesujący blog o chwytaniu ciekawych i interesujących tekstów, artykułów, nowinek z bardzo różnych branż. Blog jest pisany bardzo ładną polszczyzną, szczerze i gorąco go polecam, można się z niego zarówno wiele nauczyć, jak i dowiedzieć.


    http://zlapmnie.wordpress.com/
     - pięknie opisany blog, nieco poetyckim językiem, ale wszystko czyta się lekko i przyjemnie. Myślę, że warto po niego sięgnąć, choćby po to, aby właśnie liznąć tego języka, ale też przy okazji można się dowiedzieć kilku ciekawych rzeczy. Warto!


    http://pochwycmnie.wordpress.com/
     - blog, który łączy cechy dwóch opisanych powyżej. Jest to zarówno strona, na której poznamy kilka ciekawych i interesujących rzeczy, przeczytamy wiele interesujących i intrygujących informacji, jak i spotkamy się z pięknym poetyckim językiem, jakim operuje autor bloga.

    Myślę, że moja porada dotycząca tego, gdzie czytać ciekawe rzeczy – spodobała się wam i okazała przydatna. Mam nadzieję, że będziecie zarówno tutaj, jak i na powyższe blogi zaglądać regularnie w poszukiwaniu interesujących informacji.

    Czy zdarza Ci się czytać smutne wiersze? Czy zdarza Ci się sięgać po smutną poezję? Myślę, że każdy z nas miewa takie dni, takie smutne chwile, kiedy próbuje jakoś ukoić swój ból i cierpienia, sięgając właśnie po pesymistyczne teksty. A poezja jest w tym świetna! Bo często trafia w sedno sprawy, uderzając w tym w samo serce, sprawiając, że albo boli jeszcze bardziej, albo w jakiś sposób stajemy się spokojniejsi. Dlatego czując żal, warto jest sięgać po smutne wiersze i się w nich zaczytywać. To wszystko wynika z tego, że poeta często pisząc smutny wiersz sam jest pod wpływem negatywnych emocji, stąd też znajduje się w podobnym stanie jak czytelnik. Bo czytelnik sięgnie po smutny wiersz tylko w momencie, kiedy właśnie sam ma takie niezbyt pozytywne odczucia. Tak więc poezja jest tutaj świetnym medium łączącym duchowo te dwie osoby – poetę i czytelnika. Oni się doskonale rozumieją. Myślę, że w takich chwilach są to najlepiej rozumiejące się osoby na świecie, nawet lepiej niż dwoje zakochanych w sobie ludzi, bo pomiędzy nimi często wychodzą jakieś nieporozumienia. A tutaj nie ma żadnych nieporozumień, jest po prostu ból, żal i cierpienie. Jest nieograniczony smutek. No i jest smutna poezja, którą się czyta płacząc do poduszki. Później często się zdarza, że od płaczu jest mokra cała poduszka, albo nawet całe łóżko jest przemoczone. No, ale to już nie nasza wina, ani nie jest to wina poety, bo on tylko napisał wiersz, którym ktoś karmi swój ból.

    Pewnie mało kto z was zwraca uwagę na takie rzeczy jak finanse rodzinne, oczywiście mówię tutaj o zwracaniu uwagi od strony ekonomicznej i pod kątem zarządzania nimi. A to jest o tyle ważna sprawa, że przecież od niej zależy wiele – przyszłość nasza, przyszłość naszych dzieci, ale też kwestie nam bliższe w pewnym sensie, szczególnie teraz (w okresie wakacyjnym), czyli kwestia urlopu i tego czy na niego pojedziemy, a jeśli pojedziemy to gdzie. I tak dalej, i tak dalej.

    FINANSE OSOBISTE

    Często zapominamy (takie mam wrażenie) o tym, że w pewnym sensie finanse osobiste to w znacznej mierze i finanse rodzinne, o ile oczywiście ową rodzinę posiadamy. Bo przecież od każdego naszego zakupu, którego dokonamy z owych… „osobistych” finansów, zależy też kształt ogólnych, dużo szerszych, finansów rodzinnych. No chyba że prowadzimy rozdzielność majątkową z żoną i z dziećmi… Ale to już byłoby co najmniej dziwne, według mnie. Tak więc szeroko pojęte zarządzanie finansami osobistymi jest bardzo ważną kwestią, o którą należy zadbać.

    Jak to robić? Jak zarządzać finansami? No cóż, tutaj metod może być wiele. Z jednej strony możemy sobie skorzystać z różnych aplikacji, programów, czy stron internetowych (tzw. aplikacji webowych), które w tym pomagają. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest: 
    http://finance365.info/pl/

    Oczywiście innym dobrym rozwiązaniem może być również po prostu skorzystanie z arkusza kalkulacyjnego i stworzenia w nim odpowiedniego pliku z odpowiednią konstrukcją (składnia, funkcje itp.). Dzięki temu możemy wprowadzać dane, szybko je edytować, zmieniać, analizować. Tutaj ważne jest to, że budujemy plik zgodnie z tym co nas najbardziej interesuje, kształtujemy go wedle własnych potrzeb. Niestety na początku trzeba się nieco napracować, żeby taki plik stworzyć. Jednak pamiętajmy, że finanse domowe są tego warte, bo w końcu to one kształtują nasze życie. Dlatego pamiętajmy o tym, miejmy to na uwadze i przemyślmy dokładnie, czy nas to w ogóle interesuje. Czy tego właśnie chcemy.

    Gdzie proponowalibyście mi jechać na wakacje? Bo tak się szczerze powiedziawszy zastanawiam, gdzie by tak sobie wybyć…

    Tak sobie myślałem, czy np. w któryś weekend nie pojechać sobie do Pragi, w końcu robi się fajna pogoda, można troszkę po świecie pozwiedzać, a przecież do Czech mam istny rzut beretem. A zwiedzanie Pragi brzmi według mnie bardzo kusząco. Piękne miasto, wspaniałe zabytki, ciekawa historia, a do tego wszystkiego pyszne czeskie piwo i knedle, albo smażony ser. Lubię takie rarytasy. A wy?

    Ale jeśli chodzi o wakacje to wybrałbym się gdzieś nieco dalej i na nieco dłużej. Kusi mnie podróż na Kubę, zresztą nie tylko mnie, coraz więcej Polaków tam jeździ. Jednak mimo, że jest to kraj zapuszczony przez wieloletnią komunę i istnieje tam niesamowita bieda, taka podróż niestety swoje kosztuje… I to niemało. Dlatego chyba muszę zastanowić się nad czymś tańszym, czymś bliższym, czymś, co moja kieszeń i mój portfel przyswoją znacznie łatwiej. Jakieś propozycje?

    Ja mam taką jedną fajną propozycję. Będzie bliżej, a więc i nieco taniej, a zarazem będzie równie doskonała pogoda jak tam daleko na Karaibach. Wiecie co mam na myśli? Rzym. Stolicę słonecznej Italii! Moim zdaniem to jest wyśmienita opcja, dlatego już się zastanawiam jaki przewodnik po Rzymie sobie kupić. Teoretycznie jest ich trochę na rynku, ale właśnie na tym polega problem, że skoro jest duży wybór to powinienem wybrać coś najlepszego, coś takiego na prawdę NAJ. No cóż, przejdę się chyba do księgarni podróżniczej i tam rozejrzę się co mają, może sprzedawca podróżnik coś mi doradzi. Bo ja szczerze powiedziawszy nie mam zielonego pojęcia.

    Przetrwałem to wszystko. Nie wiem jak, ale udało mi się przetrwać. Trochę w lasach dziczy, trochę na przedmieściach różnych metropolii, trochę w stodołach różnych wsi, czasem sypiając w pociągach, innym razem sypiając w tirach, jadąc razem z jakimiś transportami z jednego krańca Polski na drugi. Poznałem kawał Polski i mógłby być ze mnie teraz całkiem niezły przewodnik turystyczny. I kto wie, może nim zostanę. A nawet jeśli nie, to i tak będę szczęśliwy.

    COPYWRITER I MANUFAKTURA KREATYWNOŚCI

    Zresztą, mogę mieć inny pomysł na biznes. Przecież pisząc tutaj wyrobiłem w sobie umiejętność dobrego pisania. Bardzo dobrego pisania! Czynię to doskonale, wręcz wyśmienicie, dlatego może będzie ze mnie dobry copywriter? Kto wie, różnie przecież może być. Bo przecież tym się zajmuje copywriter, pisze, dużo pisze, a do tego jest kreatywny, a wy nawet nie wiecie jak dużą kreatywnością musiałem się popisać, żeby tak jeździć po Polsce i uciekać przed tym wszystkim co stało za moją złą sytuacją życiową. Teraz czas najwyższy chyba się ustabilizować, znaleźć jakąś dobrą pracę, znaleźć sobie żonę, zrobić dziecko. Trzeba zawodowo się zacząć realizować, tym bardziej, że mam swoje lata. Może jakiś biznes kreatywny? Na przykład dobrym miejscem dla mnie mogłaby być (jeśli chodzi o pracę) chociażby jakaś profesjonalna manufaktura kreatywności lub coś w tym stylu. Oczywiście mam na myśli agencję interaktywną, agencję reklamową, lub inny sposób na kreatywność w biznesie. Ale to już kwestia na najbliższe dni, mam nadzieję, że bliska przyszłość i najbliższy czas przyniesie w tej kwestii jakieś rozwiązanie i będę mógł wam napisać nieco więcej na ten temat. No cóż, zobaczymy.

    Z jednej strony fajnie, że wreszcie nadchodzi wiosna (oby nie były to przedwczesne zapowiedzi), ale z drugiej strony te roztopy jakoś mi się nie widzą. Dzisiaj od godz. 5 jestem na nogach, musiałem przejść spory kawałek drogi, niestety polnymi ścieżynami. Jak wyglądała taka droga? Możecie się tylko domyślać. Na szczęście wreszcie dotarłem do jakiejś przystacyjnej kebabowni, zjadłem coś ciepłego, piję gorącą herbatę, odpaliłem laptopa (wyprosiłem kelnerkę o hasło do ich firmowego Wi-Fi, bo normalnie to nie udostępniają klientom) i przeglądam internet, żeby być choć odrobinkę na bieżąco z wiadomościami.

    Trochę kusi mnie, żeby wrócić do Warszawy. Jakiś głupi diabeł podpowiada mi w głowie, że mogę wracać, że nic mi nie grozi. Ale rozsądek i pewne doświadczenia mówią jednak, żebym dał sobie jeszcze spokój, jeszcze jakiś czas przeczekał… Boję się tylko na ile starczy mi oszczędności (i dni urlopu w pracy).


    • RSS